"Chata" William Paul Young

Tytuł: "Chata"
Autor: William Paul Young 
Ilość stron: 294
Moja ocena: 8/10 

Przebywanie z dziećmi leczy duszę. ~ Fiodor Dostojewski


Po obejrzeniu krótkiego fragmentu filmu (o tym samym tytule), postanowiłam przeczytać w całości książkę, by później dokończyć adaptację. Szczęście mi sprzyjało i znalazłam szybko pożądaną pozycję.
Los nie był łaskawy dla Mackenziego Phillipsa. Jednak okropne dzieciństwo nie wypleniło w nim miłości do własnej rodziny. Został mężem wspaniałomyślnej Nan i ojcem pięciorga urwisów. Całą harmonię zaburzył wyjazd, na którym tragicznie zginęła najmłodsza pociecha rodziny Phillipsów. Jak po takiej stracie poradzi sobie Mack i co z tym wszystkim wspólnego będzie miał Bóg?

Nasz żywot to lepianka pozytywnych oraz negatywnych zdarzeń, emocji, uczuć i innych tego typu rzeczy. Przeważnie w tych złych chwilach przypomina się nam, kto nad tym wszystkim pełni kontrolę. Jest to BÓG. Zaczynamy mieć do Niego pretensje, że nie zapobiegł naszemu cierpieniu. Odwracamy się od wiary, po czym śmiemy twierdzić, że nas opuścił lub, co gorsze, że Stwórca nie istnieje. Ważne jest w tym, by w porę odpędzić te myśli i porozmawiać szczerze z TATĄ. Nie dziwię się, że z tym samym problemem borykał się nasz bohater.
Dlaczego polecam przeczytać powieść "Chata"? Ponieważ jak to zostało zapisane na jej stronach, jest to Biblia w innym wydaniu. Pozwala zagłębić się w relacje człowieka z Panem. Umożliwia zrozumienie pewnych myśli, które na pewno chociaż raz w życiu przewinęły się nam po głowie. Poza tym myślę, że jest to dobra lektura dla tych, którzy pogubili się na rozstaju dróg życiowych.
Na końcu chcę pozdrowić panią Ewę, która pożyczyła mi tę świetną książkę.
/Szalony Chomik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 Recenzje na wygodzie , Blogger