Wartości literatury. Czy bestseller naprawdę jest "best"?

Można powiedzieć, że historia literatury jest tak długa, jak historia ludzkości. Od kiedy człowiek stał się na tyle rozumny, aby wymyślić pismo, to spotykamy się z jej różnymi odmianami. Do roku 1450, czyli aż do wynalezienia druku, książki oraz inne tego typu dzieła były spisywane ręcznie. Zajmowali się tym najczęściej mnisi w klasztorach, bądź kronikarze. Niestety, w tym czasie większość społeczeństwa była analfabetami.
Po odkryciu druku przez Gutenberga literatura stała się bardziej dostępna (w większości przypadków tylko dla szlachciców). Posiadanie takiej rzeczy, jak książka, było wyznacznikiem bogactwa oraz klasy. Analfabetyzm może i w pewnym sensie zanikał, lecz cały czas był obecny wśród wszystkich klas społecznych.
Przez wieki pojawiały się coraz to nowsze dzieła, rodzaje literatury, gatunki i formy przekazu. Dostęp do nich stawał się ze stulecia na stulecie coraz prostszy. My, społeczeństwo XXI wieku, korzystamy z klasycznych papierowych książek lub elektronicznych czytników. Zależy od gustu. (Osobiście "trzymam się" papieru.)

Jednakże nasuwa się pewne pytanie. Czy wszystko, do czego mamy dostęp, jest dobre? Czy ten ostatni bestseller naprawdę jest "best"?

Moim zdaniem, aby utwierdzić się w przekonaniu, że coś jest dobre, trzeba poczekać. Tak samo jak z winem. Ludzie bardzo często oceniają wiele książek pochopnie. "Bo ładna okładka", "bo tytuł chwytliwy", "a ten opis z tyłu taki ciekawy". Można się na tym zawieść. Okładka nie jest wszystkim, ona ma tylko przyciągnąć wzrok, tak samo tytuł. (Zresztą wszyscy znamy to powiedzenie.) Jeżeli przepada się za romansami, to wiadome jest, że nasz wzrok przyciągnie para kochanków obejmujących się nad rzeką, a nie mężczyzna ubrany w strój rzymskiego centuriona umazany juchą. Co do opisu. Ma on uwzględnić tylko pozytywne cechy powieści, powierzchownie zapoznać nas z jej treścią. Jeżeli nie jesteśmy pewni zakupu poczekajmy pewien czas i później zadecydujmy. To wszystko jest tylko grą psychologiczną.

"PATRZCIE, TO JEST TO, CZEGO WASZA CZYTELNICZA DUSZA PRAGNIE! POTRZEBUJECIE TEGO! NAPRAWDĘ! SERIO! NIE KŁAMIEMY!" ~ Typowe promowanie gówna w XXI wieku.
(To tak pokrótce.)

Więc jak to jest? Książki są pisane dla... PIENIĘDZY?! "A gdzie radość z czytania?! Gdzie szanowanie czytelnika?! Co Ty sobie, Szczurze jeden, wyobrażasz?!"

No cóż. Niby tak, ale nie do końca. Ostatnio coraz częściej spotykam się z "pisażami z talentem wykraczajoncym poza norme". Precyzując. Zjawisko ludzi, nie umiejących pisać, a robiących to, jest coraz mocniej napotykane, a co gorsza - promowane.

To, co spotkam ostatnie mi czasy na rynku książek, łamie mnie. Oklepane historie, które kręcą się ciągle wokoło jednego tematu. Język, który jest zbyt kolokwialny, nawet na swobodnie opowiadaną historię. Błędy w informacjach zawartych w książce. Szkoda słów.
"Literatura traci poziom..? Niemożliwe. Przecież to zawsze była rozrywka na wysokim poziomie!"

I tutaj jest pies pogrzebany.
Osoby czytające książki zawsze były uważane za inteligentne. Czynność ta przynosiła i nadal przynosi wiele korzyści, jak na przykład zdobywanie nowych informacji, poszerzanie światopoglądu i tym podobne. Ludzie unikający literatury najczęściej byli uważani za "mniej inteligentnych". Co za tym idzie, zaczęto pisać książki bardziej przystępne.
Kto by się spodziewał, że takich ludzi będzie więcej i zapotrzebowanie na tą literaturę wzrośnie?
Kto by się spodziewał, że wyprze to książki, które powinny dostać więcej uwagi...?

Tak więc nasza codzienność jest oblegana najczęściej przez książki o zerowym przekazie, słabej prozie i ogólnym dnie. Rzadko kiedy da się trafić na coś dobrego. Smuci mnie to. Obudźmy się i zacznijmy stawiać na coś, co ma drugie dno, nie jest powierzchowne. Coś, dzięki czemu będziemy mogli pogłębiać naszą empatię. Czekajmy na ocenę "tej nowej fajnej książki" przez krytyków, ponieważ może być dokładnie taka jak gra "No Man's Sky". Bądź też próbujmy się wydostać z tej "oślej łączki literatury". Stawiajmy sobie poprzeczkę coraz wyżej.

A co Wy sądzicie o poruszonym tutaj temacie? Wyraźcie swoje zdanie w komentarzach, nie bójmy się integracji! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 Recenzje na wygodzie , Blogger