"Tam gdzie spadają Anioły" Dorota Terakowska

Tytuł:Tam gdzie spadają Anioły
Autor:Dorota Terakowska
Liczba stron:312
Ocena:9/10
"A właściwie czemu wyobrażamy sobie, że Dobro musi być piękne? Przecież ono może tkwić w szpetnej skorupie."


Po książkę sięgnęłam z bardzo prostego powodu. Lekturą w gimnazjum była "Poczwarka", którą zdążyłam przeczytać wcześniej, a zapoznając się z tytułami innych dzieł Doroty Terakowskiej zaciekawił mnie m.in tytuł "Tam gdzie spadają Anioły", więc gdy tylko zobaczyłam ją na bibliotecznej półce zabrałam się do czytania. Dodam tylko, że została ona wyróżniona nagrodą polskiej sekcji IBBY.
Historia zaczyna się kiedy mała Ewa, czyli nasza główna bohaterka widzi anioły i po daremnych próbach namowy rodziców na chociażby spojrzenie za okno, rusza sama do lasu w poszukiwaniu tych niesamowitych istot. Dziewczynka wpada do dołu, a cherubiny zostają zaatakowane przez upadłych. Pokonanie jednego z aniołków rozpoczyna pechowy etap życia dla Ewy, gdyż jej obrońca zostaje pozbawiony skrzydeł.
Może wydawać się, że jest to prosta lektura, jednak ma ona tak wiele głębokich i trafionych przemyśleń, że po prostu czasami trzeba przeczytać coś dwa razy i się nad tym zastanowić, żeby zrozumieć cały sens wypowiedzi.
Mamy przedstawiony model rodziny, która zmienia się, jednak jak zaczyna? Matka, która zajęta jest swoją pracą i nie okazuje uczuć, Ojciec jest natomiast osobą, która wierzy tylko w świat nauki i całe dnie spędza przed komputerem. Dziecko w takim razie wychowuje się samo lub z pomocą babci, która jednak nie może być przy wnuczce cały czas. Opis ten jest dość często spotykany pomiędzy nami. Mimo że może rodzice nie są uzależnieni od komputera, to jednak mogą nie mieć dla nas czasu. Po prostu przedstawiono to  innej formie.
Jeśli chodzi o samą wiedzę, to mamy tutaj na pewno wiele informacji o aniołach i historiach na ich temat. Pokazane jak wiara jest dla nas ważna zwłaszcza gdy potrzebujemy nadziei na lepsze jutro jest prawdziwe. Zwykle to jest "jak trwoga, to do Boga", jednak pozostanie przy nim jest niewątpliwie trudniejsze.
Ciepła opowieść, która daje nam do myślenia, że najważniejsza jest miłość, rodzina i wiara, a nie praca i rzeczy materialne. Uświadamia nas również jak działa efekt motyla. Nawet najdrobniejsza rzecz, którą zrobimy może mieć wpływ na całe dalsze życie własne, ale też kogoś innego.
Zaczynałam czytać z pewnością, że się nie zawiodę i miałam rację. Pisarka idealnie dociera swoim piórem w najgłębsze zakamarki serca. Dokładnie odwzorowane uczucia, które można poczuć podczas czytania. Polecam gorąco!/Fokeuek

2 komentarze:

  1. Nawet nie wiedziałam, że "Poczwarka jest lekturą :) Jak dużo się zmieniło od czasów szkolnych. Przeczytałam wszystkie książki Pani Terakowskiej i uważam, że ma talent. Mi osobiście najbardziej podobało się "Ono" polecam- porusza do głębi. Ciekawy blog, będę obserwować i zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam

    czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jest. Uczy empatii, jednak no niestety kiedy uczniowie słyszą słowo lektura z góry zakładają, że będzie nudna i nie czytają :/
      Dziękuję bardzo. Chętnie sięgnę i również pozdrawiam Wpadniemy na pewno ^_^

      Usuń

Copyright © 2017 Recenzje na wygodzie , Blogger