Jak to się zaczęło, czyli nasz początek wszystkiego...

Jak wiadomo jesteśmy trójką recenzentek, które mają własne historie, które zapoczątkowały nasze czytanie książek. Mamy nadzieję, że doczytacie do końca. :)

Historia Szczura:

Jak się zaczęło?
Moja przygoda z czytaniem zaczęła się w czwartej klasie szkoły podstawowej. Człowiekiem, który ”nauczył mnie czytać” był nauczyciel matematyki pan Hubert Spandowski. Tak, ten Hubert Spandowski. Otworzył przede mną drzwi związane z prozą Stephena Kinga, polską fantastyką i komiksami (to ostatnie jest odrębną historią).
Gdy miałam już odpowiednią wiedzę, chciałam sprawdzić ją w praktyce, więc.. Stop. Dobra. Tak naprawdę to kupiłam sobie Joyland w Biedronce. Niby nic takiego, ludzie robią to od kiedy w tej sieci sklepów zaczęto sprzedawać książki. Sęk tkwi w tym, że miałam jedenaście lat. Przeczytałam ją w tydzień. Widziałam kiedyś pewien artykuł, o tym że ludzie najczęściej zaczynają swoją przygodę z czytaniem od ciekawych lektur szkolnych, Harry'ego Pottera bądź Opowieści z Narnii. Ja zaczęłam w sposób dosyć niestandardowy jak na mój wiek. Po Joylandzi przybył do mnie Uciekinier, Lśnienie i cała seria Mroczna Wieża. Dopiero później zajęłam się z podstawą literatury dla ludzi w moim wieku, czyli właśnie z Harrym Potterem, Opowieściami z Narnii i tym podobnymi. Ogólnie byłam uważana za freaka.
Potem popadłam w książkoholizm. Ciężki książkoholizm, nie ma już dla mnie nadziei, przepadłam wraz z zapoznaniem twórczości Jakuba Ćwieka.

Dlaczego czytam?
Moje życie w podstawówce nie było kolorowe. Rówieśnicy nie traktowali mnie w sposób, w który chciałam być traktowana. Wydaje mi się, że są na tym blogu ludzie, którzy również przechodzili przez podobne sytuacje i mnie rozumieją. Książki traktowałam jako swego rodzaju ucieczkę. Nie jestem w stanie określić, w którym momencie ta ”ucieczka” stała się pasją. Pasją, która koloruje moje życie, bo jak wiadomo „kto czyta książki, żyje podwójnie”. Jestem szczęśliwą posiadaczką około czterystu książek wszelkiej maści, rozmiaru i treści oraz wieku. Wolę je kupować niż wypożyczać z biblioteki.
Mogę stwierdzić, iż sytuacja, z jaką zmagałam się przez całą podstawówkę nie istnieje już. Jestem osobą dość towarzyską, mam grono wspaniałych przyjaciół. Pasja pozostaje ze mną przez cały czas, próbuję również zarażać nią osoby z mojego otoczenia.

Co czytam?
Czytam głównie literaturę fantastyczną, lubuję się w urban fantasy. Lubię to, gdy klasyka łączy się z nowoczesnością. To jest mój faworyt. Jednak klasykę, taką jak proza Terry'ego Pratchetta, traktuję z wielkim szacunkiem. Z tekstu, który już przeczytaliście można wywnioskować, że jestem fanką horroru. Tak, to prawda. Ostatnio zaczęłam czytać Lovecrafta. Idealnie trafia w moje gusta. Lubię również klimaty przepełnione turpizmem oraz groteską. Przepadam także za kryminałami, ale muszą spełniać dwa kryteria: albo są napisane przez Agatę Christie, albo są w stylu noir. No i na koniec. Jestem fanką postapo oraz S.T.A.L.K.E.R.a. Lubię też biografie, ale tylko osób, które wydają mi się być interesujące lub kiedyś mi zaimponowały. Od pewnego czasu zajmuję się też zgłębianiem historii broni białej.
Nie lubię przesłodzonych historii miłosnych i opowieści, gdzie główny bohater bądź bohaterka to wyidealizowane postacie. Odpycha mnie również ”łatwa literatura”, ale o tym kiedy indziej.


Historia Szalonego Chomika:

Jak to się zaczęło?
Moja przygoda z czytaniem jest w sumie podzielona na kilka etapów. Można rzec, że na wzloty i upadki. Od najmłodszych lat lubiłam, kiedy ktoś mi czytał. Przez to kształtowała się moja wyobraźnia. Kochałam to modulowanie głosem, gdy zapoznawano mnie z jakąś ckliwą historią. Kiedy w końcu nauczyłam się odczytywać te "skomplikowane" znaki, garnęłam się do tego, by poznawać nowe historyjki. Później jakoś się to osłabiło. Znajomość z lekturami szkolnymi ułatwiały mi streszczenia lub moja mama, bądź siostra, które to robiły mi za darmowy audiobook. Pierwszą moją przeczytaną książką był "Ten obcy" autorstwa Ireny Jurgielewiczowej. Zakochałam się w tej książce. Byłam wtedy w piątej klasie podstawówki i cieszyłam się ogromnie, że sama dałam radę oddać się lekturze. Potem sięgnęłam po "Za minutę pierwsza miłość", której autorką była Hanna Ożogowska. Kolejna powieść, która zafascynowała, że "pożerałam" ją kilkakrotnie. Nastał zastój i trwał on aż do gimnazjum. Wtedy poznałam tam moje przyjaciółki oraz współpracownice. Odrodziły we mnie miłość do książek, która została zatarta różnymi bajerami co raczej nie uczyły, a doprowadzały do zastoju w rozwoju intelektualnym.

Dlaczego czytam?
Polubiłam to od nowa. Sprawia mi to radość, że mogę się zatracić w jakąś pięknie opisaną historię, która pozwoli mi żyć marzeniami. A przecież warto marzyć, co nie? Uważam, że również daje mi to możliwość w układaniu wypowiedzi i kształtowaniu swoich myśli, poglądów. Mój zasób słownictwa będzie wzbogacał się, co na pewno doprowadzi do tego, iż mój punkt widzenia na pewne sprawy stanie się głębszy. Poza tym wiążę nadzieje, że poprawność mojej pisowni będzie szła ku doskonałości.

Co czytam?
Czytam co mi wpadnie w rękę, a zazwyczaj są to romansidła. Uczucia odgrywają istotną rolę w naszym życiu i lubię się wdrążać w te tematy. Jak już wcześniej wspomniałam, pochłanianie takich treści przenosi mnie w krainę pragnienia, pożądania. Można tak to ująć, że do każdego dzieła literackiego podchodzę z dużą wrażliwością. Jego odbiór często doprowadza mnie do łez i wtedy rozmyślam nad pytaniem "co dana książka wnosi do mojego życia?".

Historia Fokeuka:

Jak to się zaczęło?
Moja przygoda z czytaniem zaczęła się w dość młodym wieku. Mój dziadek, czyli tata mojej mamy, był jednym z cudowniejszych ludzi jakich kiedykolwiek poznałam. A do tego miałam ten zaszczyt, że był moim dziadkiem i kochał mnie. Jako matematyk zawsze ciągnął do wiedzy i mnie też nią zarażał od najmłodszych lat. W wieku przedszkolnym uczył mnie czytania, grania w szachy, nauki godzin i wielu innych rzeczy. Kiedyś chodził ze mną do biblioteki i pamiętam, że pierwsze moje wizyty tam były jeszcze z elementem wstydu, bo nowe miejsce i pani bibliotekarka patrzy i czeka aż coś wybierzesz.. Wybrałam pierwsze lepsze książki. Jako kilkulatka nie były to jakieś ambitne dzieła. Były to zwykłe opowieści o zwierzątkach, jednak polubiłam czytanie i robiłam to coraz częściej. Wraz z moim dorastaniem sięgałam po coraz grubsze i troszkę bardziej wymagające lektury. Niestety nadszedł taki czas, że dziadek zmarł na zawał i w sumie to był jeden z gorszych okresów mojego życia. Właśnie kończyłam pierwszą klasę podstawówki i mój świat trochę popadł w ruinę, gdy zmarł ktoś tak dla mnie ważny. Dziadkowie mieszkali w kamienicy obok i musiałam tylko przelecieć przez podwórko, więc od 7 rano (kiedyś jeszcze chciało mi się wstawać o takiej godzinie) do 22, a czasem i nawet zostając przez kolejny dzień nie bacząc, że nie było mnie przez dwa dni w domu. Dzisiaj minęło od tego czasu dziewięć lat, jednak nadal za nim ogromnie tęsknię jak również za babcią, która nieuleczalnie zachorowała po tym jak pożegnała dziadka. Czytam do dziś i przez to w jakiś sposób czuję, że mam jakąś nić z dziadkiem, że jest blisko.

Dlaczego czytam?
Czytam, bo lubię. Tak najprościej, ale uwielbiam poznawać różne historie. Podobnie jak w historii Szczura, moje ostatnie dwa lata podstawówki nie były zbyt radosne. Czekałam na to, aż z niej wyjdę. Podczas tych dwóch lat przestałam wychodzić z domu i polubiłam samotność. A tak serio to bycie samym nie jest miłym uczuciem po prostu wtedy to sobie wmawiałam, żeby czuć się lepiej :')
Ale za to miałam ogromne pokłady wolnego czasu , aby móc czytać i przy okazji znalazłam coś, co chciałabym robić w przyszłości. Chcę powiedzieć, że książki dają mi motywację i różne możliwości jak np. prowadzenie tego bloga. Czytam też dlatego, że czytając poszerzam swoje słownictwo, daje mi nowe pomysły pisarskie i uczy gramatyki co jest tak ważne dla tego pokolenia.

Co czytam?
Czytam prawie wszystko. Uwielbiam historie miłosne, fantastykę, a także książki naukowe- i wszystko to, co nie jest biografią i kryminałem. Ostatnio przemogłam się do książek na faktach dzięki książce "O chłopcu, który ujarzmił wiatr." W najbliższej przyszłości planuję przeczytać kilka erotyków, aby zobaczyć czy ten gatunek jest wart uwagi, czy ma jakiś głębszy sens niż sprawy łóżkowe.

6 komentarzy:

  1. Historia piękna aż mnie wzruszyła :D

    PS. rzartowałem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bartolo... Czy Ty chcesz dostać w czambuko? :P

      Usuń
    2. Jasne, dzisiaj godzina 15:05. Liczę na to że dasz radę ;)

      Usuń
  2. A ty Szczurze nie czytałaś od zawsze. Wydaję mi się, że zawsze miałaś jakieś książki a dopiero potem zgraliśmy się z Kingiem i komiksami. Chociaż jak się cofam pamięcią to pierwsze co pamiętam to własnie Rowling, kolejne części HP i potem "Trafny wybór", który wtedy ci się nie spodobał a ja nadal go nie przeczytałem więc może wcześniejszych czasów po prostu nie pamiętam już. Pamiętam natomiast, że miałem na pamiątkę zostawiony skan twojego sprawdziany 6-klasisty o "Joyland" ale chyba mi gdzieś zginął :( a oryginał wyjątkowo musiałem oddać. Nie przedłużając, jestem człowiekiem spełnionym. W tym zawodzie już nic więcej nie osiągnę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na marginesie, trzy historie o czytaniu z dwoma matematykami w tle :-)

      Usuń

Copyright © 2017 Recenzje na wygodzie , Blogger