"Efekt motyla" film

Tytuł: Efekt motyla (The Butterfly Effect)
Reżyseria: Eric Bress, J. Mackye Gruber

Ocena: 10/10

Ponoć taki drobiazg jak trzepot skrzydeł motyla, może spowodować tajfun na drugiej półkuli. ~ Teoria Chaosu


Zacznę od tego, że jestem świeżo po obejrzeniu filmu Efekt motyla. Raczej nigdy nie spotkałam się z tym, żeby kiedykolwiek leciał on w telewizji. Trafiłam na niego na kanale Michała Sikorskiego w odcinku pt. 10 filmów, które zmienią twój sposób myślenia.
Tytuły wzbudziły we mnie ciekawość, zwłaszcza, że o większości nawet nie słyszałam. Należę do osób, które mają w planie coś robić, ale same nie wiedzą kiedy to nastąpi, więc nie byłam pewna, czy którykolwiek kiedyś obejrzę. Tytułu o "zmianie sposobu myślenia" nie wzięłam zbyt poważnie, bo nie sądziłam, że jakiekolwiek filmy mają aż taki wpływ. Trafiłam na odcinek po raz kolejny i podjęłam wybór z czystej ciekawości.

Historia zaczyna się od dzieciństwa Evana Treborna (Ashton Kutcher). Różne okoliczności doprowadzają do niezbyt dobrych sytuacji, które mają wpływ na całe późniejsze życie chłopaka. W późniejszych latach studiuje on psychologię i bada pamięć, która jest kluczowa dla jego życia. Miał za młodu wiele zaników pamięci, co doprowadziło do pustki w wspomnieniach. Odkrywa jednak, że może zmienić przeszłość i tym samym przyszłość.

Jeśli chodzi o samą treść, to można ją przełknąć bezboleśnie i bezmyślnie jak leci, żeby po prostu obejrzeć. Możemy również zgłębić  się w historię i zrozumieć jej głębszy sens.
Efekt motyla był piorunujący. Pokazuje, a może nawet uczy, że mamy większy wpływ na życie nie tylko nasze, ale i całego otoczenia i powinniśmy mądrze to wykorzystywać, ponieważ - w przeciwieństwie do Evana - nie możemy zmieniać biegu wydarzeń. Chociaż bardzo by się chciało, to jednak nie ma czegoś za darmo. Aby jedno było dobrze, to zwykle coś innego musi pójść inaczej i gorzej, niż mogłoby się wydawać.
Przedstawienie tej treści w formie historii miłosnej na pewno przemówi i zachęci do zapoznania się z treścią. Można stwierdzić, że bohater podczas tej... podróży(?) nauczył się kilku życiowych lekcji. Jedną (i chyba tą z bardziej ważnych) był moment zaprzestania egoistycznego działania. W momencie kiedy chciał coś odkręcić, to zwykle na swoją korzyść, jednak w końcu podjął wybór, który możliwe nie był szczęśliwym, jednak na pewno bezpiecznym dla wszystkich.
Naprawdę zachęcam do obejrzenia i wyrażenia własnego zdania na ten temat nawet jeśli dopiero zamierzacie go obejrzeć. Chciałabym poznać Wasze przemyślenia, bo może odebraliście treść inaczej? Pozdrawiam.
/Fokeuek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 Recenzje na wygodzie , Blogger