Wywiad z Panem Marcinem Pomiećko, autorem książki "Trauma".

Nasi Drodzy czytelnicy! Postanowiłyśmy zorganizować internetowy wywiad z autorem książki "Trauma". Pan Marcin bardzo chętnie odpowiadał na zadające mu pytania. Celem tego małego przedsięwzięcia głównie było poznanie inspiracji pisarza oraz motywacji do napisania tak świetnego dzieła.

Szalony Chomik: Skąd wzięła się w Panu pasja do pisania?


Pan Marcin: Właściwie to od najmłodszych lat lubiłem pisać. Tworzyłem krótkie opowiadania, które później drukowałem i dawałem najbliższym do przeczytania. Traktowałem to jako zabawę. Podobało mi się to, że mogłem stworzyć świat według swojego pomysłu. To była taka moja odskocznia od problemów i sposób na odreagowanie.


Sz. Ch: Kto był Pańskim autorytetem jeśli chodzi o prozę?


P. M: Hmm... Chyba najbardziej Stephen King. Wiem, że jest on autorem książek grozy, ale zawsze fascynowało mnie to w jaki sposób buduje postać, jak opisuje całą historię. Dla mnie to on jest autorytetem. Chciałbym kiedyś umieć tak niesamowicie opisywać swoje postacie i tak przeskakiwać z jednego wątku do drugiego lub umieć tak budować fabułę jak King.


Wielką fanką Kinga jest Szczur. Uwierzcie, że większość półek w jej pokoju zajmują książki właśnie jego autorstwa. Nie mogło zabraknąć pytania, kiedy po raz pierwszy Pan Marcin zetknął się z twórczością tego mistrza horrorów.


Sz. Ch: Kiedy po raz pierwszy zetknął się Pan z prozą Kinga? Pierwszą książką była...?


P. M: Gdzieś hmm... Oj już wiele lat temu. Około 15, jeśli nie więcej. Miałem okazję wtedy przeczytać jakiś zbiór opowiadań kilku znanych autorów grozy. Jedno opowiadanie było właśnie Kinga, a pierwszą jego książką było "Miasteczko Salem". Rewelacyjna książka, która nie dawała spać po nocach, ale warto było [...].


Kolejne pytanie już dotyczyło książki naszego pisarza.


Sz. Ch: Czy nie było trudno pisać z perspektywy kobiety?


P. M: Było bardzo trudno. Musiałem się często poprawiać, żeby pisać jako Weronika. Specjalnie, żeby urealnić tę postać, pytałem się koleżanek i czytałem na różnych forach, kiedy np. dziewczyny zaczynają się malować itd.


Sz. Ch: Poprawy dotyczyły męskiego rozumowania, czy zwykłych błędów językowych?


P. M: Bardziej błędów językowych [...].


Pan Marcin pochwalił recenzję "Traumy" na naszym blogu 😊.


Sz. Ch: Co było dla Pana motywacją do napisania tak ujmującego dzieła?


P. M: Przede wszystkim chciałem napisać coś, co pomoże mi i innym. Sama Pani napisała,że  każdy z nas ma jakąś swoją traumę i ja niestety też ją mam, a raczej miałem. Przez tę traumę dużo złego działo się w moim życiu i chciałem to z siebie wyrzucić. Chciałem poprzez tę książkę pokazać, że każdy z nas może poradzić sobie z demonami z przeszłości. Do tej pory przejmuję się losami zgwałconych kobiet i w tej historii chciałem przedstawić taką właśnie kobietę. Chciałem pokazać, że nawet po tak traumatycznym zdarzeniu, jak gwałt można się pozbierać. Fakt faktem, od początku tej książki opisuję, że psychika mojej głównej bohaterki jest w opłakanym stanie - ma liczne blizny, ale na końcu historii pokazuję, że kobieta wciąż walczy i nie poddaje się. Wydaje mi się więc, że to jest klucz do sukcesu. Każda osoba, która kiedyś została skrzywdzona i ma jakąś swoją traumę musi po prostu walczyć z nią.


Był to ambitny projekt, który kosztował autora wiele pracy i czasu, ale opłacało się 😊.


Sz. Ch: Mieszka Pan w Gdańsku, czy lubi Pan morze i jakie wrażenia ono wywołuje?


P. M: Bardzo dobre. Uwielbiam Gdańsk. Do dwudziestego roku życia mieszkałem w Elblągu i przyjazd do takiego miasta jak Gdańsk, to była dla mnie ogromną zmianą. Nie tylko ze względu na wielkość miasta, ale też zachowania ludzi, sposobu porozumiewania się i wielu innych czynników. Zanim zamieszkałem w Trójmieście bałem się ludzi, nie potrafiłem się na nich otworzyć. Mieszkając jednak w Gdańsku i poznając coraz więcej nowych osób, odkryłem jak wielu z nich jest fajnych. Nie twierdzę oczywiście, że ludzie w miastach typu Elbląg są jakoś gorsi albo straszniejsi, ale po prostu w Gdańsku łatwiej mi było się otworzyć. Może chodzi o inne otoczenie. Nie mam pojęcia. Jeśli chodzi o morze to zawsze jak jestem gdzieś w okolicy, gdzie mam dojście do niego, to staram się tam pójść. Niedługo będzie coraz cieplej, więc będę jeździł na rowerze do Sopotu, kładł się na plaży i słuchał szumu wody. Uwielbiam to.


Sz. Ch: A gdyby trafił Pan do miejsca całkiem odwrotnego, czyli w góry?


P. M: Oczywiście, że tak. Uwielbiam morze i góry. Chociaż wydaję mi się, że Gdańsk to takie idealne miejsce dla mnie. Gdybym jednak studiował w tamtych rejonach Polski i miał tam zamieszkać, to kto wie... Możliwe, że zamiast nad morzem relaksowałbym się chodząc po górach. Jak na razie jestem jednak zakochany w morzu i nic mi na razie nie wiadomo, żebym miał się gdzieś indziej przeprowadzać.


To koniec tego wywiadu. Jeśli spodobał się Wam, to piszcie w komentarzach, żebyśmy wiedziały czy robić takie inicjatywy.


/Szalony Chomik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 Recenzje na wygodzie , Blogger