"CHEMIA NASZYCH SERC" Krystal Sutherland

Tytuł: Chemia naszych serc
Autor: Krystal Sutherland
Ilość stron: 280
Moja ocena: 8/10

"Potrząsnęła głową- Boże, jak możesz nadal na mnie tak patrzeć po tym wszystkim, co ci zrobiłam?- wyszeptała.
- Ponieważ cię kocham."

Przeczytałam tę książkę, gdyż została mi polecona przez Fokeuka. Już wcześniej wspominałam, że lubię wszelaką literaturę, która zawiera w sobie motyw miłosny, więc nie mogłam sobie odpuścić i tego dzieła.
Henry Page to młody chłopak, który niedługo skończy szkołę średnią. Swój wolny czas spędza w towarzystwie swoich przyjaciół, więc nigdy wcześniej nie znał takiego stanu jak zakochanie. Do czasu, gdy do szkoły przychodzi nowa uczennica Grace Town. Ma ona dosyć nietypowy wygląd, więc wzbudziła zainteresowanie naszego bohatera. Ale czy na tyle, by mógł ją pokochać?
Kolejna książka, która wpadła w moje gusta. Zarazem kolejna, która porusza w całej swojej okazałości.
Wszyscy dobrze wiemy, że uczucia odgrywają dość istotną rolę w naszym życiu. Bez względu na to, czy są one negatywne, bądź pozytywne. Większość z nas poznała uczucie zauroczenia i doskonale wie, że jest to nadzwyczajne. Kiedy spotykamy obiekt naszych westchnień, chwilowo reszta świata nie ma znaczenia. Nasze myśli cały czas krążą wokół tej osoby, a gdy mamy okazję mieć z nią jakiś kontakt, to tak zwane motylki w brzuchu nie przestają nas nękać. Niestety masa ludzi, często nie wyznaje swojej sympatii tego co czuje. Woli to dusić w sobie i żyć marzeniami, że to ta druga strona zrobi pierwszy krok. Uważam, że jest to złe. Na pewno nie jest to łatwe przyznać się do swojego "stanowiska", jednakże... Dlaczego nie zaryzykować? Żywienie się nadziejami jest może dobre na krótką metę. Lepiej spróbować i wiedzieć na czym się stoi, niż później zamęczać się wyrzutami sumienia, że nie zrobiło się tego tyciego kroku.
W "Chemii naszych serc" jest przedstawione, że warto podjąć wyzwanie i dowiedzieć się, czy osoba, którą jesteśmy zauroczeni czuje to samo. Jeśli tak, to należy nie pozwolić, by została zachwiana tego równowaga i cieszyć się. A jeśli nie, to powinno się szybko pozbierać, bo być może w naszym najbliższym otoczeniu znajdzie się taki ktoś, kto nas wielbi.
/Szalony Chomik


Tytuł:CHEMIA NASZYCH SERC
Autor:Krystal Sutherland
Liczba stron:280
Moja ocena:9,5/10 



"Nadejdzie czas, w którym będziecie musieli wybierać między tym, co słuszne, a tym, co łatwe."
 ~Albus Dumbledore


Zaciekawiona co kryje się za tą okładką oraz próbą rozszyfrowania tytułu, który kojarzył mi się z chorobą, sięgnęłam po "CHEMIĘ NASZYCH SERC" i nie rozczarowałam się.
Jeśli chodzi o samą autorkę, to książka jest jej literackim debiutem, a prawa do niej zostały sprzedane do ponad dwudziestu krajów i uważam, że zasłużenie. Jeśli kolejne dzieła będą tak dobre, to chętnie po nie sięgnę. Do tego bardzo podoba mi się nazwisko i imię pisarki. Brzmi tak miękko i płynnie.
Historia opowiada o siedemnastoletnim Henrym Page'u, który szykuje się na studia. Zostaje również redaktorem gazety. Ważny okres w jego życiu w którym nagle pojawia się tajemnicza Grace Town chodząca w męskich ubraniach i o lasce. Kim jest tajemnicza dziewczyna i czym skończy się ta znajomość?
Wątek miłosny. Wydawałoby się, że banalny, jednak nie tym razem. Tutaj na drodze do szczęścia nie staje nienawiść czy zazdrość, a miłość.
Czytałam wiele książek i jedne wzbudziły więcej emocji, a inne mniej. Niestety tych pierwszych jest niewiele. A ta do nich należy z czego jestem bardzo zadowolona. Zostawiła ona we mnie pewien rodzaj takiego żalu i goryczy i może trochę niedosytu, ale dzięki temu na pewno ją zapamiętam.
Nie spodziewałam się zakończenia ani powodu zachowań Grace, ale kiedy go poznałam, to zdałam sobie sprawę z jej bólu z jakim żyła i przestałam chcieć zobaczyć szczęśliwe zakończenie w tej opowieści, bo go już nie było.
Może i nie płakałam, ale śmiałam się w wielu momentach, a to dopiero drugi raz, gdy tak było. Pierwszy raz był jakieś trzy lata temu przy książce "Mam talent", więc naprawdę cieszę się, że mogłam znowu tego doświadczyć. Całość jest napisana językiem nastolatków przez co bardzo trafia do czytelnika.

Dodatkiem są rysunki przedstawiające wiadomości i wspaniałe cytaty z najbardziej znanych produkcji takich jak "Pulp Fiction" czy "Breaking Bad", który pojawił się na naszej stronie.
Jest to lekka lektura, jednak czasami pojawiają się momenty w których należy się zatrzymać i pomyśleć nad postawionymi przez autorkę pytaniami i odpowiedzieć na nie.
Naprawdę polecam, bo myślę, że warto i to nie tylko jako powieść o Grace i Henrym. Przede wszystkim jest tu pokazanie miłości od innej strony i głębsze zrozumienie tego uczucia./Fokeuek


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 Recenzje na wygodzie , Blogger