"REBELIANCI" Kristen Simmons

"REBELIANCI" Kristen Simmons

Tytuł:REBELIANCI
Autor:Kristen Simmons
Liczba stron:323

Ocena:8/10

"[...] śmierć to tylko most, który dusze stawiają, żeby nas przez niego przeprowadzić"


Po przeczytaniu pierwszej części chciałam przeczytać drugą. Książka według mnie oryginalna. Przyszłość, która jest jednocześnie straszna i możliwa.

W poprzedniej części nasi bohaterowie, czyli Ember i Chase doszli do budynku ruchu oporu w którym zatrzymali się na pewien czas.
W drugiej części dziewczyna się w jakiś sposób zmienia. Nie jest już tą samą wystraszoną dziewczyną, ale ma w tym cel. Wielu ludzi szuka jej, aby ją zabić. Kto okaże się wrogiem, a kto przyjacielem?
Uwielbiam czytać książki, które mają dobrze opisane tło działań bohaterów. Opisy miejsc i sytuacji  były tak dokładne, że nie miałam problemu wyobrazić ich sobie w głowie, a do tego budziło to pewną nastrojowość i emocje, bo przecież te działania na ludziach, które zgotowali inni ludzie są straszne. Nie chciałabym żyć w takim świecie, ale śledzenie historii Ember i jej przyjaciół jest zbyt interesujące, aby opuścić ten świat, który nie jest dobrym miejscem.
Jest wiele niespodzianek, ale niekoniecznie tylko pozytywnych. Po prostu to jedna z tych książek, gdzie sytuacje nie są przekoloryzowane. Nawet z dobrych bohaterów są trupy. Oczywiście to nie cieszy, ale przynajmniej jesteśmy przygotowani, że nie dla wszystkich jest happy end.
Postaci też wiele i kiedy są grupowe dialogi, to może być ciężko przypomnieć sobie o którego bohatera chodzi, ale wierzę, że sobie poradzicie :)
Poza pozytywnymi osobowościami są oczywiście różne zasady, które należy przestrzegać, co pokazuje słabość jednostki albo nawet większej grupy w obliczu utraty życia, kiedy widzimy kilku uzbrojonych ludzi. Tak dobrze zbudowany okropny świat, którym nie rządzą się prawa ludzi dobrze odkrywać.
Niekoniecznie musi to być fikcja. Kto wie jak będzie za te kilkadziesiąt/kilkaset lat? Może będzie bardzo podobnie do tej książki w której człowiek akceptuje nowy porządek dla bezpieczeństwa, a okazuje się to być jego zgubą.
No i wątek miłosny, który hmm.... Relacje dość skomplikowane. To nie jest historia w której został wpleciony wątek problemu życia ludności, a właśnie ten świat w który został wpleciony wątek miłosny. To jest taki dodatek, który gdzieś się tam pojawia, jednak nie jest on priorytetem tej powieści z czego jestem zadowolona, bo może nie jest dobrze nie wiedzieć, ale przewidywalne zakończenie nie jest dobre.
Jest to trylogia, aczkolwiek ostatnia część jeszcze się nie pojawiła w Polsce, bo sprawdzałam, więc pozostaje czekać i mieć nadzieję, że będzie tak dobra, a nawet lepsza niż pozostałe./Fokeuek
"GŁĘBIA CHALLENGERA" Neal Shusterman

"GŁĘBIA CHALLENGERA" Neal Shusterman

Tytuł:GŁĘBIA CHALLENGERA
Autor:Neal Shusterman
Liczba stron:327
Moja ocena:10/10



"Świat wprost uwielbia śmiać się z absurdalności obłędu."

Zacznę od tego, że nie lubię książek na faktach. Po prostu z góry zakładam, że będzie ona nieciekawa i porzucę ją i nie dokończę. W każdym razie gdy dowiedziałam się, że książka jest o chorobie, to pomyślałam, że raczej mnie nie zainteresuje . Chyba zbyt pochopnie oceniam książki po opisie, ponieważ po raz kolejny stało się odwrotnie i treść mnie urzekła, trafiając prosto w serce. Wracając jednak do pierwszego zdania-opowieść jest na faktach. Jest to historia z perspektywy syna autora, który również był chory. Wykorzystane są tam również rysunki, które ów syn rysował.

Chłopak nazywa się Caden Bosch, który znajduje się w dwóch światach. Jeden z nich jest rzeczywistością, a drugi to wymysły jego głowy. Chłopak ma zadanie dotrzeć do tytułowej Głębi Challengera. Fascynujące przygody na statku, które zmieniają się w zwyczajne szpitalne dni. Jak trudna jest walka z chorobą i jak ją zrozumieć?
Otóż zaczynając tę książkę zauważyłam, że jest w niej wiele rozważań i trudnych stwierdzeń, a także pytań nad którymi pewnie większość z nas się nigdy wcześniej nie zastanawiała. Całość zmusza do refleksji, ale to nasza decyzja czy będziemy chcieli na chwilę przystanąć.
Kiedy po raz pierwszy znalazłam się z Cadenem na morzu, to nie rozumiałam, czemu się tam znalazł. Kilka stron później zdałam sobie sprawę, że nigdzie nie ma morza, statku, ani marynarzy.
Jest napisane, że stworzenie tego dzieła trwało kilka lat i ten trud się opłacił, ponieważ całość ciężko zrozumieć i tę chorobę również,a ta książka jest kluczem do zrozumienia choroby. Z własnych doświadczeń wielu może powiedzieć więcej o chorobie niż niejeden lekarz i nie chodzi tutaj o braku wiedzy u lekarzy, a po prostu codzienność, kiedy widzimy, że bliska osoba się od nas oddala, a my nie wiemy jak jej pomóc. Żyjemy z nią na co dzień i patrzymy jak coś niszczy ją od środka.
Autor wykazał się wspaniałymi zdolnościami pisarskimi, które sprawiły, że chociaż w małym stopniu można było zrozumieć co przechodzą takie osoby./Fokeuek
''Zbuntowani" oraz "Niezłomni"  Christi J. Daughtery

''Zbuntowani" oraz "Niezłomni" Christi J. Daughtery

Tytuł:Zbuntowani
Autor:Christi J. Daughtery
Ilość stron:440
Moja ocena:8/10


"Wojna to sztuka wprowadzania w błąd"



Jest i przedostatnia część tej sagi, a więc już niedługo ją kończymy. Z wielkim żalem czas zająć się innymi książkami. Chociaż gdyby trzeba było to przeciągać, to pewnie by się znudziła lub nie byłoby kolejnych wątków.
Allie i Rachel wracają do Akademii po okresie ukrywania się. Jednak atmosfera jaka tam panuje nie jest najlepsza. Wielu uczniów opuściło szkołę przez atak Nathaniela i więcej jest strażników niż uczniów. Ograniczanie wolności przez kolejne zasady irytują Allyson. Dlatego też postanawia brać udział w rokowaniach Lucindy z Nathanielem.
Ogólnie rzecz biorąc, to wiele wątków zostało wyjaśnionych, ale nadal nie wszystkie. Przez to nadal ma się lekki niedosyt po skończeniu tej części, która jest już przedostatnia i wie się, że w ostatniej już wszystko będzie jasne.
Wątek miłosny jest w sumie jasny i dla czytelnika to różnie bywa z emocjami, bo pewnie część opowiedziała się za Sylvainem, a część za Carterem, ale którego wybrała bohaterka?
Jest dużo niebezpiecznych akcji, które prowadzą do nowych rozwiązań i ryzyku. Przeżywamy z bohaterami ich emocje i jest to bardzo ciekawe.
Niestety będą straty, które mogą zaowocować kolejnymi problemami...





Tytuł:Niezłomni
Autor:Christi J. Daughtery
Ilość stron:400
Ocena:8/10

"Konto bankowe to tylko konto bankowe. Ono nie świadczy o wartości człowieka."

I doszliśmy do ostatniego tomu. Postanowiłam zrobić go jako dwie recenzje w jednym poście, żeby nie było takiego spamu tą serią i żeby można byłoby ją łatwiej znaleźć.
Jestem zadowolona, że ją skończyłam i ani trochę nie żałuję, że ją przeczytałam.
Historia zaczyna się od podróży samochodem, kiedy Carter został porwany. Nathaniel żąda  od Isabelle przejęcia Oriona i Cimmerii, jednak ona wraz z innymi nie poddaje się jego groźbą. Złoczyńca odlicza czas do egzekucji Cartera, więc Allie i jej przyjaciele pomagają szpiegować jego ludzi, żeby mogli ich wyśledzić.
Całość jest dość przewidywalna, bo raczej nikt nie sądzi, że chłopak zginie. W końcu w takich książkach zwykle jest happy end. Oczywiście nie dla wszystkich taki był, bo plusem i zarazem minusem tej książki jest to, że jak ktoś umiera, to już nie wraca, ponieważ nie jest to takie przekolorowane, a z drugiej strony trzeba się pożegnać z bohaterami, których polubiliśmy.
Zakończenie było dość smutne i to nie dlatego, że coś się stało albo, że był koniec, jednak z życia przyjaciół wyniosła się pewna osoba i jakoś tak bez niej to pewnie nie będzie to samo...
Uczucia i emocje były bardzo realistycznie opisane, bo pewnie każdy z nas czuł strach o kogoś, albo nie wiedział co zrobić, żeby coś odkręcić czy zrozumieć, bo Allie miała wiele momentów bezsilności i beznadziejności. Czy z niektórymi czynami można żyć?
Z tej sagi można wyciągnąć wiele wiedzy jak i tego, że życie nie jest łatwe, co i tak już wielu wie.
Gorąco polecam, bo była to cudowna przygoda, której ani przez chwilę nie miałam dość. /Fokeuek

"Zagrożeni" Christy J. Daughtery

"Zagrożeni" Christy J. Daughtery

Tytuł:Zagrożeni
Autor:Christy J. Daughtery
Ilość stron:384
Ocena: 8/10

"Nie wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają."


A więc, jest to trzeci tom sagi "Wybrani". Zostały jeszcze dwa, ale są już one przeczytane, także niedługo jak nie jeszcze dzisiaj, ukażą się na blogu.

Po raz kolejny wracamy do Akademii Cimmeria. I okazuje się, że w szeregach uczniów lub nauczycieli znajduje się szpieg, który pracuje dla Nathaniela. Wszyscy zaczynają się podejrzewać, podczas gdy zdrajca może działać. Co się wydarzy podczas wszystkich stresujących dni dowiecie się czytając trzeci tom "Zagrożeni".
Zagłębiłam się w tę historię tak bardzo, że czym prędzej zaczęłam czytać kolejną część historii o przygodach Allie i jej przyjaciół.
W dalszym ciągu jest wiele zawirowań miłosnych i po prostu nie da się nie obstawiać czyjejś strony. Allyson wydaje się być bardziej zdecydowana, ale ma wątpliwości i to nie tylko w kwestii chłopców.
Nie wie jaka czeka ją przyszłość. W sumie mamy tak samo, bo kto wie co go tak naprawdę czeka? Ale razem z Lucindą wdraża się w jej życie, pracę i.... konflikty, które źle działają nie tylko na jej życie, ale też wielu innych bliskich jej ludzi.
Nie wiemy kim jest szpieg. Jesteśmy obserwatorami. Nie jesteśmy wszechwiedzący. Wiemy tylko to co dowiedziała się Allie od innych i na co sama wpadła. Pozostają nam domysły. Każdy wydaje się podejrzany i to było naprawdę trudne zadanie, bo jednak ciężko oskarżyć kogoś, z kim jest się tak blisko i oskarżać go o coś, co może zrobił, a może nie. To ciągłe myślenie o tym, że nie można zaufać wszystkim, a najlepiej nikomu.
Osobiście urzekła mnie cała seria (mogę już powiedzieć, że cała, bo skończyłam) i polecam. W tej części jest mniej wątków, a przynajmniej tak myślę, że wszystko już jest bliżej określone i dążące w konkretnym kierunku, także jest mniej akcji, jednak nie zmniejsza to ciekawej fabuły którą śledzi się z zapartym tchem./Fokeuek
"Dziedzictwo" Christi J. Daughtery

"Dziedzictwo" Christi J. Daughtery

Tytuł:Dziedzictwo
Autor:Christi J. Daughtery
Ilość stron:440
Ocena:8/10

"Ponieważ najbliższa osoba może wyrządzić Ci największą krzywdę."


Ponieważ pierwsza część mnie zaciekawiła, a w bibliotece były kolejne części, to postanowiłam zagłębić się w drugi tom pt. "Dziedzictwo".
A więc, książka zaczyna się w momencie, gdy Allie wraca po krótkiej nieobecności do Akademii.
Mogę powiedzieć, że uczniowie mają sporo pracy przy odbudowie szkoły po pożarze. Są też gotowi na walkę z Nathanielem, który pojawia się w pierwszej części, ale kim jest i dlaczego robi to, co robi, doczytacie w pierwszej części :P
Zawirowań w tej części jest więcej. Mamy odpowiedzi na kilka pytań, a jednak nie na wszystkie, a do tego dochodzą kolejne.To naprawdę wciągająca seria.
Bohaterowie wydają się też bardziej dorośli, jakby ten cały ciężar ostatnich  wydarzeń odcisnął piętno dorosłości na uczniach Cimmerii.
Akcja jest dynamiczna. Cały czas coś się dzieje, co bardzo mi się podoba, bo nie ma zbędnych sytuacji przez które książka może zanudzić.
Wątek miłosny jest dość dziwny, ponieważ w pierwszej części mieliśmy sporo takiego mieszania, kłótni i niezdecydowania, a w drugiej części... jest w sumie podobnie z jednym wyjątkiem- nie ma tylu kłótni. Dwaj chłopcy i jedna dziewczyna nie jest łatwym tematem, bo żeby nie zirytować czytelników, którzy nie lubią trójkątów miłosnych, trzeba rozdzielić właściwe proporcje pomiędzy uczuciami w tym przypadku dziewczyny i sytuacji z których mogą wyniknąć komplikacje i nowe podszepty serca. Tej autorce się to udało (według mnie) stuprocentowo, ponieważ z chęcią śledziłam te ich zawirowania i wcale to nie było denerwujące, a wręcz wciągające.
Pojawia się też zagadka: Kto jest kim? Kto pracuje dla Nathaniela? Powiem szczerze, że to było trudne, bo zwykle są to osoby, po których się najmniej tego spodziewa, więc w sumie dużo osób było na mojej liście podejrzanych, jednak zgadłam zanim było to oficjalnie w książce napisane.
Zafascynowana pierwszą i drugą częścią, zabrałam się za kolejne, które pojawią się już niebawem./Fokeuek
"WYBRANI"  Christi J. Daughtery

"WYBRANI" Christi J. Daughtery

Tytuł:WYBRANI
Autor:Christi J. Daughtery
Ilość stron:440
Ocena:8/10

"Nie wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają."

Zaczął się czas rozpoczęcia sagi "WYBRANI" ,która bardzo mi się spodobała i właśnie czytam ostatnią część.
Główną bohaterką jest Alyson Sheridan. Po tajemniczym zaginięciu jej brata, dziewczyna zaczęła się buntować i wpadać w kłopoty. Brak wsparcia ze strony rodziców spowodował, że było tylko gorzej, aż w końcu odesłano dziewczynę do Akademii Cimmeria. Tam zaczyna wszystko od nowa, ale czy na pewno?
Książka na pewno dość oryginalna, chociaż większość fabuły znana, ponieważ motywy tajemniczej szkoły, zbuntowanej nastolatki, odkrytych tajemnic i miłości są powtarzane w wielu książkach. Jednak gdyby motywy się nie mogły powtarzać, to byłoby zbyt mało pomysłów na kolejne powieści.
Wątek tych wszystkich postaci, które tam występowały (a było ich sporo) był wspólny. Wszyscy mieszkańcy tej szkoły jechali na tym samym wózku. Były to dzieci najbogatszych i najpotężniejszych ludzi na świecie np. polityków, gwiazd, naukowców, którzy szykowali się do objęcia funkcji po rodzicach. Jednak wiadomo, ze życie nastolatka nie zawsze jest takie łatwe. Podobało mi się takie zróżnicowanie charakterów i wyglądu każdego, bo przez to wiele działań było innych niż powinny. Jedna rzecz, która jednak była dla mnie zbyt szybka jak na taki rozwój wypadków, to zdobycie przyjaciół i zakochanie się z wzajemnością. Nie uważam, żeby zawarcie tak silnych znajomości i obudzenie głębokich uczuć mogło stać się w przeciągu kilku dni, przez co książka straciła u mnie takie osadzenie się w roli jakiejś postaci, jednak jest to naprawdę niewielki minus biorąc pod uwagę ciekawość jaką wzbudzają kolejne strony.
Mamy tutaj tajemnice, jaką jest rodzina Allie i jej rola w pobycie w Akademii.
Mimo, że jest więcej kandydatów do serca dziewczyny, a ona sama jest zagubiona, to nie ma tu czegoś takiego jak rozpaczliwa chęć zatrzymania obu, czy bawienie się uczuciami. Ma to idealne proporcje między sobą, przez co nie jest to irytujące, a bardzo ciekawe i przyjemne w odbiorze całego miłosnego wątku.
Ogromnym plusem jest to, że nie ma przekolorowywania sytuacji. Ktoś umarł to umarł, ktoś zaginął, został pobity. Dziewczyna czuje zagubienie, robi nieprzemyślane i nieprzewidywane rzeczy pod wpływem emocji, czyli tak, jak większość z nas. Pojawiają się nie do końca jasne sekrety całej sagi, a także pojawiające się czarne charaktery. Nie jest za wiele wyjaśnione, przez co ma się chęć jak najszybciej sięgnąć po kolejną. Skusi się ktoś? :)
Polecam dla tych, którzy nie mają na razie pomysłu co czytać, ponieważ ta książka dostarczy Wam wrażeń. Pozdrawiam./Fokeuek
Nie do wiary! Zuzanna Jędrzejewska

Nie do wiary! Zuzanna Jędrzejewska

Tytuł:Nie do wiary!
Autor:Zuzanna Jędrzejewska
Liczba stron:295
Ocena:6/10

"Chińskie przysłowie ostrzega, by uważać o czym się marzy, bo marzenia mogą się spełnić."

Wybrałam tę książkę, ponieważ postanowiłam przeczytać wszystkie książki z biblioteki szkolnej, a ta była następna. Całość średnio przypadła mi do gustu, a dlaczego, dowiecie się później.

Bohaterka to Eufrozyna Maliniak. Ma ona ponad trzydzieści lat i jest samotna. Mieszka z dziadkiem Damazym, którego życie prywatne jest ciekawsze niż jej. Przynajmniej ona tak twierdzi. Podczas sylwestra wykrzykuje życzenie i nagle jej życie zaczyna nabierać  rozpędu.
Osobiście bohaterka ma taki urok, który zachęca do czytania. Jest dużo śmiesznych wstawek, jednakże w głównej mierze składa się z tematu samotności, miłości i przyjaźni.
Nie lubię czytać książek, gdzie jest dwóch facetów, a dziewczyna nie może zdecydować się którego wybrać, bo przecież można kochać tylko jednego mężczyznę. Czyż nie? Dlatego kiedy ich jest więcej, to mnie tylko odpycha. Nie chodzi tu o samo bycie ich, a o niezdecydowanie kobiety.
Na początku wszystko było ciekawie napisane, aczkolwiek potem to był taki zastój i trochę mnie nudziła, natomiast pod koniec znowu zaczęła się akcja rozkręcać, także poszło szybko i sprawnie.
Postacie na pewno wielokolorowe, bo każdy jest w niej inny. Muszę przyznać, że najbardziej urzekły mnie dwie postacie. Pierwsza to Damazy, a druga to pan Władysław. Kiedy oni pojawiają się na kartach, to ocieplają atmosferę.
Całość pokazuje, że przyjaźń i to z nieważne jak długim stażem i jak zażyłą relacją,może się popsuć z mniej lub bardziej błahych powodów. Najważniejsza jak wiadomo jest umiejętność rozmawiania.
Mimo, że postacie były ciekawe tak, jak ich historia, to jednak uważam, że jest to zbyt krótki pomysł jak na tak długą treść. Dajcie znać, jeśli przeczytacie i się Wam spodoba. Serdecznie pozdrawiam./Fokeuek
Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem. - Luiza Dobrzyńska

Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem. - Luiza Dobrzyńska

Tytuł: Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem.
Autor: Luiza Dobrzyńska
Liczba stron: 212
Ocena: 8,5/10


Coś mnie zaczarowało w tytule. Czyżby ta wiedźma rzuciła na mnie czar? Wydaje mi się, że tak. Zrobiła to bardzo dobrze.


„Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem.” to kontynuacja książki „Jesteś na to zbyt młoda”. Nie miałam okazji przeczytać pierwszej części, ale z tego co słyszałam nie popełniłam tego ”książkowego grzechu”. Lubię powieści fantasy, szczególnie utrzymane w takich klimatach, pełnych magii. Bardzo podobają mi się nawiązania do innych mitologii niż słowiańska. Chyba znamy kogoś takiego jak Helion, prawda? ;-)

Książka jest dynamiczna. Czytając historię o losach Edyty miałam wrażenie, że żyje obok mnie. Bardzo często trafiałam na książki statyczne. Była historia, były postacie, ale gdzie akcja? Tutaj czuję ją obok siebie, co bardzo mi się podoba. Język jest prosty, przystosowany do dzisiejszej młodzieży. Kolejny plus! Wyobraźnia autorki nie zna granic. Stworzyła naprawdę bardzo dobrą historię. Obfitującą w zwroty akcji i oszczędzającą monotonnych opisów.

Postacie. Calutki wachlarz wielobarwnych osobowości. Od młodej wiedźmy aż po tytana z mitologii greckiej. Są bardzo czarujące. Zatrzymam się jednak przy Edycie, głównej bohaterce. Jej los może dać do myślenia. Wielu ludzi marzy o posiadaniu takowego daru, jednak po przeczytaniu „Wiedźmy z Podhala” zastanowią się jeszcze dwa razy.



Nie znałam twórczości Pani Dobrzyńskiej nigdy wcześniej, mimo iż obracam się w świecie polskiej fantastyki. Czytając tę książkę, wiem już, że zagości na stałe na moich półkach. Mam nadzieję, że na Waszych również, bo naprawdę warto!


OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE Ransom Riggs

OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE Ransom Riggs

Tytuł:OSOBLIWY DOM PANI PREGRINE
Autor:Ransom Riggs
Ilość stron:400
Ocena:10/10


"Nie były to jednak potwory z mackami i gnijącą skórą [...], lecz potwory o ludzkich obliczach, w eleganckich mundurach, maszerujące równym krokiem i tak boleśnie banalnie, że człowiek rozpoznawał w nich monstra dopiero, kiedy było już za późno."


Przeczytałam tę książkę z ciekawości w jaką mnie wzbudziła moja koleżanka, która chciała ją przeczytać. Postanowiłam ją nabyć i takim oto sposobem po kilku dniach od jej dostarczenia byłam już po lekturze. Zaznaczam, że wybrałam tę straszniejszą i ciekawszą wersję, czyli tę obok. Spodziewałam się jakiegoś tajemniczego horroru i nie rozczarowałam się ani trochę mimo, że całość nie okazała się tak do końca czymś przerażającym. Oczywiście najpierw zamiast przeczytać, to zabrałam się do oglądania zdjęć, które są zamieszczone w środku. Zdziwiłam się jak niektóre zostały zrobione i czy aby na pewno na potrzeby zdjęcia nie przerobiono ich. Na razie to pytanie pozostaje bez odpowiedzi, jednak jeśli są one prawdziwe, to jak widać wiele rzeczy na świecie jest możliwych.
A więc, mamy chłopca, który uwielbia swojego dziadka i słucha za dziecka jego opowiadań i wierzy w nie. Z czasem jednak zaczyna traktować jego historię jako zwykłe bujdy. Gdy dziadek jest w stanie lęków przed jakimiś potworami i ginie w tajemniczych okolicznościach, Jake rusza w podróż tropem dawnych historii, żeby odkryć prawdę.
Bardzo pozytyny odbiór, ciekawa treść, cudowne opisy wzbogacone obrazkami. Po prostu jedna z lepszych według mnie książek.
Całość jest owiana tajemnicą i przewracając kolejne strony miałam ochotę ją rozwiązać. Niestety nie jest to takie proste, ponieważ wszystko jest podawane stopniowo. Mamy tutaj bardzo barwne i ciekawe osobowości. Nie mogę powiedzieć, że bałam się czytając, jednak na pewno czułam dreszccze, gdy działo się coś nowego. Jest tu zobrazowane jak ludzie reagują na coś innego od nich samych. To jest jednocześnie smutne, ale i prawdziwe, bo na niektóre informacje ludzie nie są po prostu gotowi, bo zareagują właśnie tak, jak reagowali na te ludzkie istoty. Zdjęcia mnie osobiście trochę tak zbiły z tropu, ponieważ nie wiedziałam czego się spodziewać. Myślałam już, że to będą złe istoty, które chcą zabić Jake'a. Okazuje się jednak, że pozory mylą, a wszyscy osobliwcy to cudowni ludzie.
Dostarczenie opisu miejsca również jest bardzo dobre. Nie było takie długie z dokładnymi szczegółami, które aż czasami zanudza, a właśnie dostatecznie dlugie, żeby je zobaczyć w naszej głowie i się nie zniechęcić.
Jestem jak najbardziej zachwycona tą książką i jedyne rozczarowanie jakie jej dotycz to to, że nie mam drugiej części, bo ciekawość zżera, czy inne tajemnice niewyjaśnione w pierwszej części, znajdą rozwiązanie w drugiej. Autor urzekł mnie od pierwszej ruszonej jego powieści, więc jeśli gdzieś znajdę inne jego dzieła, to na pewno po nie sięgne.  Polecam gorąco./ Fokeuek
Outliersi Kimberly McCreight

Outliersi Kimberly McCreight

Tytuł:Outliersi
Autor:Kimberly McCreight
Liczba stron:380
Ocena:8/10 


"Niesamowite jak coraz mniej przekonywujący wydaje mi się mój uśmiech za każdym razem, kiedy się do niego zmuszam."


Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości co skrywa pod swoją nazwą tytuł. Widziałam pozytywne opinie, także zabrałam się do czytania.
Historia zaczyna się w momencie, kiedy młoda dziewczyna Wylie jest w dołku emocjonalnym. Straciła matkę, a przyjaciółka się od niej oddaliła. Pewnego dnia dostaje SMS-a właśnie od przyjaciółki-Cassie z wiadomością, która skrywa prośbę o pomoc.
Ogólnie wartka akcja. Cały czas się coś dzieje. Może jest trochę dłużąca się czytelnikowi podróż, jednak dzieją się różne dziwne sytuacje w międzyczasie. Opowieść jest owiana tajemnicą. Do końca nie wiadomo o co w tym wszystkim chodzi, ani kto jest dobry, a kto zły. Trzeba być czujnym cały czas, żeby wychwycić szczegóły pozwalające poznać tożsamość i zamiary drugiej osoby.
Jest wątek miłosny, co pozwala nie tylko pokazać czysty thriller, ale też wprowadzić jakieś głębsze uczucia, lekkie rozmowy, ale dać czytelnikowi możliwość w niektórych momentach przejść przez lekturę łatwiej.
Pojawia się pytanie :Kto jest tą wyjątkową osobą? I przeczuwam, że będziecie wiedzieli o kogo chodzi, bo jest to dość przewidywalne, niemniej jednak trochę wątpliwe po wszystkich zawirowaniach w historii.
Jest druga część, a że ta skończyła się dość niespodziewanie, to teraz trzeba czekać na kolejną, bo jak to tak można przeczytać książkę z tajemnicą i jej nie rozwikłać, kiedy się tak bardzo chce?
Polecam gorąco fanom thrillerów, ale także osobom, które chciałyby ją przeczytać, ponieważ na pewno jest godna uwagi. Nie myślę, że to jakaś fenomenalna książka, którą należy przeczytać, jednak na chłodniejsze dni lub wtedy, kiedy chce się przeczytać coś z nutką tajemnicy./Fokeuek
"Anioł stróż" Nicholas Sparks

"Anioł stróż" Nicholas Sparks

Tytuł: Anioł stróż
Autor: Nicholas Sparks
Ilość stron: 461
Moja ocena: 10/10

"Życie to komedia absurdu, która co rusz jest przerywana gromami tragedii, żeby nastrój całości nie był zbyt monotonny, a slapstickowy efekt przez kontrast mógł być zabawniejszy"



Przyznam się, że książkę czytałam rok temu, lecz nadal sięgam pamięcią do historii , która została w niej przedstawiona. Po prostu była tak rewelacyjna, że nie idzie jej zapomnieć. Nie ma co się dziwić, gdyż stworzył ją jeden z najlepszych powieściopisarzy. Osobiście uwielbiam literaturę Sparks'a, gdyż utwory przez niego stworzone pozwalają czytelnikowi wczuć się wydarzenia, co sprawia pogłębienie wyobraźni.
Książka opisuje życie Julie, której ciężko otrząsnąć się po śmierci męża. Pewnego dnia do jej domu zostaje dostarczony list oraz piesek. Nadawcą tej niezwykłej niespodzianki był Jim- nieżyjąca połówka naszej bohaterki. W swojej wiadomości wyjaśnił nagły zgon oraz dał żonie pewne wskazówki, jak ma dalej egzystować w żywym świecie. Szczeniak miał pełnić funkcję "anioła stróża". Czy Julie da radę pozbierać się po utracie jedynej bliskiej osoby? Czy znajdzie osobę, którą pokocha równie tak samo jak Jim'a?
Powieść mi się bardzo spodobała mimo, że początek nie jest zbyt radosny. Opisane cierpienie postaci wprowadziło mnie w stan przygnębienia, ale postanowiłam dalej śledzić jej losy. Akcja książki cały czas nabywała rozpędu. Fabuła jest tak nieprzewidywalna, co nadaje utworowi urok i wyjątkowość. Historia Julie jest bardzo ciekawa... Wiele razy zastanawiałam się jak postąpi, co wybierze. Czasem byłam zaskoczona podjętymi przez nią decyzjami. Mogę zdradzić, że nie zawsze były one dobre, lecz nasza bohaterka jest tylko człowiekiem, więc rzeczą normalną jest podejmowanie złych decyzji, a później wyciąganie z nich odpowiednich wniosków.
Gorąco polecam, gdyż jest to następna książka, która ma pewien przekaz. Mianowicie nie możemy w życiu za szybko ufać ludziom, ponieważ może nas to zgubić. Wszystko powinno być w swoim czasie. Musimy zachować ostrożność jak komuś oddajemy swoją całą uwagę. Zaufanie jest bardzo kruche i ciężko je odbudować, a zranionej osobie może być trudno podnieść się z tego jak została potraktowana. Zapraszam, na pewno nie pożałujecie :).
/Szalony Chomik

Breaking Bad

Breaking Bad

Tytuł:Breaking Bad
Reżyser:Vince Gilligan

Serial który był mi przez kilku znajomych polecany, aczkolwiek nie chciałam oglądać po krótkim streszczeniu z ich strony. Postanowiłam dać szansę i się przełamać. Obejrzałam pierwsze odcinki i pozytywnie mnie zaskoczył. Do tego nazwisko reżysera kojarzy się z wyspą Gilligana, jednak to nie ma żadnego związku.
Mamy głównego bohatera który uczy chemii w szkole średniej i dorabia na stacji benzynowej. Ma niepracującą żonę Skyler, która jest w ciąży, oraz niepełnosprawnego syna o imieniu Walter Junior (na którego bardzo miło się patrzy). Gdy dowiaduje się, że jest chory na raka, postanawia zapewnić godny byt rodzinie i wciągnąć się w przemysł narkotykowy.
Pomysł? Wydaje mi się średni. Jak z wykonaniem? Genialne!
Ogromnym plusem tego serialu jest to, że nie jest on taki przekolorowany. Dzięki naturalności łatwiej wczuć się w historię. Bardzo miła odmiana po zbyt wyidealizowanych produkcjach amerykańskich.
W każdym odcinku są jakieś sytuacje, które są śmieszne, bądź ciekawe. Jest wiele, a na pewno kilka wątków pobocznych urozmaicających czas bez skupiania się tylko na głównej myśli serialu.  Dużo scen jest wręcz groteskowych. Sytuacje są jednocześnie straszne i zabawne i bardzo zbliżone do sytuacji z życia.
Gra aktorska jest profesjonalna, co zobaczycie, jeśli obejrzycie. Niektóre sceny są może trochę drastyczne, bo mamy i bójki i zabijanie, jak i również ciekawe metody pozbywania się zwłok. Wrażliwcom nie polecam oglądać przy jedzeniu.
Mamy też sytuacje, która obrazuje, że tak naprawdę możemy nie wiedzieć wielu rzeczy i to o najbliższych, niebezpieczeństwo można pokonać sprytem, a dominacja jest bardzo ważna, aby podporządkować ludzi.
Walter White, czyli nasz główny bohater jest bardzo dobrym nauczycielem, a więc dowiemy się chemicznych ciekawostek.
Sam plakat reklamujący nie wygląda zachęcająco, lecz warto dać mu szansę, bo może trafi w Wasze gusta. Polecam i życzę miłego oglądania./Fokeuek

http://alltube.tv/serial/breaking-bad/41
"Trauma" Marcin Pomiećko

"Trauma" Marcin Pomiećko

Tytuł: Trauma
Autor: Marcin Pomiećko
Ilość stron: 130
Moja ocena: 10/10

"Niektórzy ludzie są tak zamknięci w sobie, że trudno dojrzeć , kim są. Trzeba jednak tego kogoś najpierw poznać, a dopiero później oceniać"


Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ sam tytuł wzbudził we mnie poczucie fascynacji i ciekawości. Warto sobie sprawdzić terminologię słowa trauma... Jest to stan psychiczny wywołany działaniem czynników zewnętrznych, zagrażające zdrowiu lub życiu, które prowadzą do głębokich zmian w funkcjonowaniu człowieka. Przypuszczam, że każdy człowiek ma jakąś swoją małą traumę, która w mniejszym lub większym stopniu odcisnęła się na jego psychice. Ważne jest to, żeby nie dopuścić, aby kontrolowała naszym życiem.
Główną bohaterką książki jest Weronika, która przedstawia historię swojej dotychczasowej egzystencji. Opisuje szczegółowo swoje dzieciństwo, członków rodziny oraz wydarzenie, które stało się jej traumą. Czy będzie w stanie sobie z tym poradzić?
Przyznam się od razu, że należę do grona osób, które są nadzwyczaj wrażliwe. Wiele razy usłyszałam, że powinnam wrzucić na luz, ale siła wyższa robi swoje. Utwór ten doprowadził mnie do łez. Krople spływały mi po policzkach, jak postaci ukazanej na okładce tego arcydzieła. Byłam poruszona całą fabułą książki. Kołatanie w sercu, przeszywający dreszcz to skutki zapoznawania się z jej treścią. Losy bohaterki bardzo mnie dotknęły... Nie mam pojęcia jak ja bym się zachowywała na jej miejscu, czy postępowałabym tak samo lub inaczej. Jest to kolejna powieść, która porusza wiele ważnych elementów w życiu człowieka. Takimi istotnym niuansikiem jest nękanie w szkole. Jesteś wyszydzany, bo wyróżniasz się za bardzo swoim wyglądem, reakcją na pewne bodźce lub po prostu jesteś łatwym celem do drwin i wyzwisk. Oprawców nie obchodzi, że boli to w jaki sposób Cię traktują. Ich wyrachowanie jest na tyle silne, że nawet nie zainteresują się czy wszystko z Tobą w porządku. Nie zadadzą sobie najmniejszego trudu, aby poznać jakim człowiekiem jesteś. W książce nawet jest podkreślone, że nawet przyjaciele się od Ciebie odwrócą, bo jesteś wyśmiewany. Teraz w naszych czasach często się spotykamy z podobnymi tego sytuacjami. Jak już pewnie się domyśliliście postać Weroniki doznała takich przykrych doznań.
Przedstawiona historia jest oparta na faktach, więc uważam iż jest to istotny powód, by zapoznać się z jej treścią. Czytanie jej jest lekkie, ponieważ książka ma formę pamiętnika oraz tekst jest napisany prostym i zrozumiałym językiem. Gorąco zachęcam do "skonsumowania" tego dzieła. Na pewno nie pożałujecie.
/Szalony Chomik

Szeptucha Katarzyna Berenika Miszczuk

Szeptucha Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł:Szeptucha
Autor:Katarzyna Berenika Miszczuk
Ilość stron:352
Ocena:10/10


"Kto wie, może tak naprawdę nie jest zboczeńcem tylko miłością mojego życia? Na wszelki wypadek lepiej go do siebie nie zrażać."


"Szeptuchę" poleciła mi koleżanka i naprawdę ją zachwalała. Opowiedziała mi zarys fabuły i już po chwili wiedziałam, że muszę ją przeczytać, a długo szukać jej nie musiałam.
Autorka ma ciekawy styl pisania i dlatego z niecierpliwością czekam, aż znajdę gdzieś kolejną część tej książki pt. "Noc Kupały".
A więc zastanawialiście się pewnie nieraz "co by było gdyby..."? Tutaj znajdujemy taki typ opowieści. Mieszko I nie przyjął chrztu, a więc Polska w dalszym ciągu jest krajem pogańskim, mimo że są to czasy współczesne. Wierzymy w bóstwa które wierzyli nasi przodkowie. Są też szeptuchy, które są niczym czarodziejki-lekarki. Właśnie wątek zaczyna się, gdy nasza główna bohaterka niechętnie wyrusza na praktyki  do jednej z nich.
Mimo, że jest tu niewiele wątków, to jednak samej treści jest bardzo dużo. Poznajemy dawne tradycje i obrzędy, które nasi przodkowie traktowali bardzo poważnie, przez co wszystkie takie spotkania w różne święta wyglądały cudownie i kolorowo.
Na naszej książkowej ścieżce pojawiają się nie tylko ludzie, a dawni bogowie. W sumie chyba ich więcej spotykamy jak ludzi. Mamy ich opisy i moc, działania. Dowiedziałam się z tego jak ktoś ukradł z polskich wierzeń pomysł na nakręcenie kilkudziesięciu filmów. Przynajmniej myślę, że tak było, bo jednak minęło kilkaset lat.
Mamy tu też wątek miłosny. Nie jest ona typowa, jednak na pewno wciągająca. Trochę jest tych spotkań za mało, jednak czas pomiędzy nimi jest zapełniony fascynującymi przeżyciami, dzięki którym zgłębiamy się i w naszą kulturę i w życie Gosławy, czyli naszej głównej bohaterki.
Jest tu wiele zabawnych momentów, bo w to co wierzyli tamtejsi ludzie jest po prostu tak absurdalne, że aż śmieszne.
Naprawdę się pośmiałam i jednocześnie zainteresowałam, bo sądziłam, że obrzędy pogańskie będą bardziej drastyczne, choć wiadomo, że to też zależy od ludzi.
Gorąco polecam tę książkę każdemu, bo warto ją przeczytać. Dawna kultura Polska jest tutaj naprawdę dominująca, a to ogromny plus. Oby więcej było takich książek i czekajcie na "Noc Kupały" /Fokeuek

Copyright © 2017 Recenzje na wygodzie , Blogger